Kuala Lumpur – Malaysia

Religia kształtuje człowieka. To w co wierzymy, nadaje sens naszemu życiu. Dla jednych jest to Bóg, dla innych Allah, a dla jeszcze innych tzw. karma. Ja wierzę we własne umiejętności, uważam, że każdy jest kowalem własnego losu i jeśli będziemy pracować wystarczająco ciężko, jesteśmy w stanie osiagnać wszystko.

Pomimo to jestem wielką fanką religii przeważającej w Azji czyli Buddyzmu. Wyznawcy tej religii są bardziej przyjacielscy, pomocni oraz uczciwsi. Głównymi założeniami buddyzmu są cztery zasady: nic nie powstaje- nic nie zanika, nic nie jest wieczne- nic nie ma końca, nic nie jest takie samo-nic nie jest różne, nic nie odchodzi- nic nie przychodzi.

Podczas mojej podróży po Azji, poznałam mnóstwo przemiłych ludzi. Jedni chcieli mi pomóc, inni byli zaciekawieni moją historią, jeszcze inni dopytywali o moje pochodzenie. Wszystkich tych ludzi łączy jeden czynnik są buddystami. Odniosłam wrażenie, że wyznawcy tej religii są bardzo otwarci, szczęśliwsi, z daleka można wyczuć bijącą od nich dobroć i szczerość.

Jednak sielanka skończyła się w momencie przekroczenia granicy z Malezją. Kiedy tylko opuściłam lotnisko w Kuala Lumpur, zostałam „zaatakowana” przez kierowców taksówek, oferujących swoje usługi. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że każdy z nich chciał dorobić parę dodatkowych myrów oszukując naiwnych turystów.

Kolejne niespodzianki czekały na mnie już następnego dnia. W samym centrum miasta dokładnie w okolicy Petronas Towers, uliczni handlarze sprzedawali zegarki i telefony. Moja czujność uśpiona po pobycie w Tajlandii nie zareagowała wystarczająco szybko, żeby zauważyć że wszystkie te gadżety były kradzione. Zaledwie kilka minut później w pobliskim metrze i ja zostałam okradziona z telefonu, który znajdował się w mojej kieszeni. Dostałam nauczkę, którą zapamiętam na bardzo długo!

Nie chcąc jednak oceniać tego kraju zbyt szybko i pochopnie postanowiłam dać Malezji kolejną szansę. Niestety i tym razem zawiodłam się na tutejszych mieszkańcach…codzienne życie, wyjście do restauracji, sklepu czy chociażby baru było nie lada wyzwaniem. Życie białej kobiety w muzułmańskim kraju zdecydowanie nie należy do najłatwiejszych. Niedaleko wynajętego przeze mnie mieszkania (przepiękny widok na centrum miasta rekompensował chociaż w części moją niechęć) znajdowała się lokalna restauracja, do której chodziłam na śniadania. Jednak zamówienie jakiegokolwiek posiłku było kolejnym wyzwaniem. Biorąc pod uwagę zasady Islamu, muzułmańscy mężczyźni, mają zakaz patrzenia na inne kobiety oraz zakaz rozmawiania z nimi. Nie mały skandal wywoływałam swoją osobą. Po pierwsze według tamtejszej religii jako kobieta nie mam żadnych praw, po drugie nie mogę mieć swojego zdania,        a już na pewno nie mogę go głośno wyrażać, nie wolno mi się również odzywać nie pytana oraz przy 40 stopniowym upale nadal powinnam zakrywać wszystkie części ciała. Jak łatwo się domyślić nosząc szorty i T-shirt byłam postrzegana jako „półnaga”.

Przez większą część pobytu byłam bardzo sfrustrowana brakiem jakiejkolwiek uwagi… Halo! ja tutaj jestem! To nie powietrze! Jestem tolerancyjną osobą, dlatego rozumiem, że religia narzuca pewne z góry ustalone reguły. Wyznanie muzułmańskie, kształtuje zupełnie inne zachowania, ludzie przedstawiają zupełnie inne wartości, a kradzieże           i oszustwa są na porządku dziennym. Nie mi oceniać czy dana religia jest gorsza czy lepsza, każdy ma swoje zdanie a Kuala Lumpur to zdecydowanie interesujące miasto, na pewno warte odwiedzenia. Jednak trzeba pamiętać, żeby mieć oczy dookoła głowy             i kategorycznie nie ufać żadnemu „przemiłemu” tubylcowi…

#BrB

Kate

Photo 16-02-2017, 16 34 33Photo 17-02-2017, 12 38 50Photo 16-02-2017, 12 32 4522.02 Kuala Lumpur -002Photo 17-02-2017, 13 54 04Photo 17-02-2017, 12 41 39Photo 17-02-2017, 19 44 3322.02 Kuala Lumpur -020Photo 16-02-2017, 12 31 51 (1)

 

 

Post Author
Kate
„W życiu chodzi o poznawanie niesamowitych ludzi i o niekończące się przygody” kierując się tym mottem już od wielu lat podróżuję po świecie. Londyn, Paryż, Barcelona, Nowy Jork, Miami, Bangkok, Kuala Lumpur czy Hong-Kong, jest jeszcze tak wiele miejsc do odkrycia i tak wielu świetnych ludzi do poznania! Niekiedy moja podróż zajmuje tydzień, a czasami jest to cały rok. Podróże to zdecydowanie moja największa miłość, która kształci rozwija i poszerza horyzonty. Dzięki ludziom napotkanym podczas wyjazdów, poznaje nowe kultury, nowe tradycje oraz języki. Stają się oni członkami mojej podróżniczej rodziny i automatycznie poszerza się krąg krajów do odwiedzenia. Uwielbiam odkrywać nowe miejsca w takim samym stopniu jak nowe osobowości. Jest to fascynująca przygoda, mnóstwo zabawy, niekiedy ważna lekcja pokory oraz próba charakteru.

Comments

27 Comments
  1. posted by
    Dominika Sikora
    Mar 31, 2017 Reply

    bardzo interesujący wpis! nie wiedziałam, że aż w tych krajach są aż tak zaostrzone zasady..

  2. posted by
    Ulka
    Mar 31, 2017 Reply

    Bardzo ładne zdjęcia, fajnie, że podróżujesz.

  3. posted by
    Sylwia z Młoda mama pisze
    Mar 31, 2017 Reply

    Chyba się pogubiłam… W malezji jest buddyzm czy islam? Czy jedno i drugie? bo piszesz o islamie a na zdjeciach posągi buddy i już zgłupiałam.
    Bez względu na kradzieże, religie – kraj piękny, na pewno warto zobaczyć. Ale bede wiedziala zeby telefon trzymac przy sobie

    • posted by
      BrB Adventures
      Mar 31, 2017 Reply

      64 procent ludności Malezji jest wyznania muzułmańskiego…buddyzm to zaledwie 18 procent 🙂

  4. posted by
    Jud
    Mar 31, 2017 Reply

    Interesujące informacje… zdjęcia przepiękne 🙂

  5. posted by
    eleph4nte
    Kwi 1, 2017 Reply

    Haha, cóż, anibto mądre, ani zgodne z prawdą. Sprowadzanie malezyjskiego bajzlu do islamu śmieszy, bo podobne historie (jak nie lepsze) słyszałem z Tajlandii. Ale cóż, bloga każdy prowadzić może…;)

    • posted by
      BrB Adventures
      Kwi 1, 2017 Reply

      moglbys rozwinąć swoja mysl? 64 procent ludności Malezji jest wyznania muzułmańskiego, dlatego zakładam ze sytuacje takie jak kompletne ignorowanie mnie jako kobiety i rozmowa jedynie z mężczyznami z naszej grupy, wynika wlasnie z poglądów religijnych…

  6. posted by
    Patrycja Dubert
    Kwi 1, 2017 Reply

    Niesamowite, takie piękne zdjęcia i tyle cudnych miejsc ♥
    Zazdroszczę!

  7. posted by
    Stanisław Górny
    Kwi 1, 2017 Reply

    Pięknie tam,zazdroszczę ci,ja takie widoki mogę tylko w tv oglądać…Pozdrawiam serdecznie. Stasiek z http://www.stanislawgorny.blog.onet.pl

  8. posted by
    Altea Leszczyńska
    Kwi 1, 2017 Reply

    Zdjęcie małpki przecudne! Fantastyczna podróż!
    http://altealeszczynska.blogspot.com

  9. posted by
    Marta M
    Kwi 1, 2017 Reply

    Świetnie się czyta twoje posty ? A zdjęcia rowniez są mega i bardzo dobrze komponują się z tekstem. Pozdrawiam 🙂

  10. posted by
    Aga
    Kwi 1, 2017 Reply

    Szanowna blogerko!
    Blogów naczytałam się wiele, ale takich bzdur dawno nie widziałam….
    Byłam w KL 3 tygodnie i ani jedna z rzeczy które tu napisałaś nie miała miejsca,nawet nigdzie nie zauważyłam takich zachowań o których piszesz! Przede wszystkim Malezja to nie tylko Islam i nikt nie zachowuje się w taki sposób. Chodziłam ubrana głównie po Europejsku i nikt nie miał z tym najmniejszego problemu, nikt nie zwracał uwagi, nikt nie robił żadnych uwag. Malezyjczycy (każdego wyznania) to najbardziej uśmiechnięci ludzie jakich spotkałam (wiem co piszę, kawał świata już zwiedziłam),przyjaźni, sympatyczni i bardzo pomocni. Udało nam się zwiedzić najpiękniejsze meczety, weszliśmy w miejsca gdzie wstęp mają tylko Muzułmanie… i wiesz co? Wyznawcy tego ‚strasznego Islamu’ byli przeszczęśliwi z tego powodu, że ludzie innych religii tak bardzo zainteresowani są ich wyznaniem, zwyczajami itp. Za uśmiech stali się naszymi przewodnikami po meczecie… no ale żeby coś takiego zrobić trzeba być bardziej otwartym na świat, ludzi i nie robić problemu z tego że ktoś cię nie zauważa (śmieszne i nieprawdziwe). Nie pomyślałaś, że może były inne powody niż religia? To może ty nie potrafiłaś odpowiednio zachować się w tym kraju tylko pojechałaś tam z samymi roszczeniami? I naprawdę nie jesteś osobą z pierwszych stron gazet, żeby swoją osobą wywoływać sensację:)))))
    Co to kradzionych zegarków itp koło Petronasów… ochrona i odpowiednie osoby pilnujące porządku CH Suria nie dopuściłyby do czegoś takiego. Myślę, że w wielu miejscach byłoby to możliwe, ale nie tam…
    Przyjmując taki tok myślenia… Polska jest krajem religijnym, krajem fanatycznych katolików i wyznawców Rydzyka, pilnujących morale całego narodu, pijaków, morderców i brudasów….

    No, ale każdy bloga prowadzić może…jak ktoś mądrze już tu napisał:)
    Gratuluję ‚fachowej’ wiedzy…

    • posted by
      BrB Adventures
      Kwi 1, 2017 Reply

      Po pierwsze post jest typowo subiektywnym opisem historii, które mnie spotkały w Kuala Lumpur. Po drugie jak juz niejednokrotnie podkreślałam, nie jest to przewodnik turystyczny z podstawowymi informacjami o danym kraju (takich jest wystarczajaco dużo w internecie) tylko moja osobista historia i relacja z tego co mnie tam spotkało. Nigdzie nie wspomniałam, ze religia Islamu jest zła, napisałam, że nie mi to oceniać, każdy ma prawo do swojej wiary. Może po prostu miałam pecha do ludzi w tym konkretnym miejscu, no ale tak niestety było a opisane historie sa jak najbardziej prawdziwe. Co do Polski, to nie wiem, nie mieszkam tam od 4 lat wiec cieżko mi cokolwiek powiedzieć….będąc za granica na codzień spotykam bardzo wielu ludzi z najdalszych zakątków Świata i sa oni bardzo różnych wyznań…ale o tym już wspominałam kilka wpisów temu…zapraszam do zapoznania sie z „Diversity”
      https://brbadventures.com//2017/01/26/diversity/

  11. posted by
    Agnesssja
    Kwi 2, 2017 Reply

    Wow! Cudowne zdjęcia! Ten basen to spełnienie marzeń! <3 🙂

    agnesssja.blogspot.com

  12. posted by
    Książko, miłości moja.
    Kwi 3, 2017 Reply

    Zdjęcia piękne! A co do tekstu, ja dość sceptycznie podchodzę do wszystkich religii.

  13. posted by
    Blog Emilux
    Kwi 3, 2017 Reply

    Trafiłam tu, ponieważ zostawiłaś komentarz pod moim postem na blogu 🙂 Dziękuję :* Zainteresowało mnie to, że mieszkasz w NYC <3 i że podróżujesz! Niesamowite, tyle podróży, kultury, miejsc i religii w jednym miejscu! Super masz bloga 🙂 Masz Instagrama? Odezwij się do mnie http://www.instagram.com/blog_emilux/

  14. posted by
    Martinessa
    Kwi 3, 2017 Reply

    Wow, piękne widoki! Zazdroszczę! Może kiedyś też uda mi się odwiedzić tak piękne miejsce 🙂 Twój wpis to dobra przestroga dla innych, że zawsze trzeba uważać kiedy jesteśmy w innym kraju o innej kulturze, religii i przekonaniach.

  15. posted by
    Estera R
    Kwi 3, 2017 Reply

    Jejku! Jak tam pięknie! Nawet nie wiesz jak bardzo Ci zazdroszczę!
    estera-takes-photos.blogspot.com

  16. posted by
    Dominika B
    Kwi 4, 2017 Reply

    bardzo ciekawy wpis. nie zdawałam sobie sprawy, że ich zasady są aż tak mocno praktykowane. Mimo wszystko zazdroszczę wypadu. Zdjęcia są cudowne! 🙂

  17. posted by
    Frederic Honinblost
    Kwi 4, 2017 Reply

    Przerażająca rzecz z tymi muzułmanami. Można by pomyśleć, że w ciągu tylu lat turystyki wypracowaliby sobie już jakieś metody na radzenie sobie z turystkami, w kwestii sprawiania, żeby czuły się tam dobrze i, najlepiej wróciły. Ich szowinizm zaczyna im psuć biznes. Ciekawe ile można się trzymać takich popierdolonych poglądów, żeby w końcu przestało im się to opłacać i musieliby, nie wiem, traktować kobiety normalnie.

    Kuba

    • posted by
      BrB Adventures
      Kwi 4, 2017 Reply

      Dzięki! Ja na pewno do Kuala Lumpur już nie wrócę…pojechałam,spróbowałam, chociaż wielu mnie ostrzegało wcześniej, może akurat pecha miałam, no ale przytrafiło się…dziękuje bardzo…nigdy więcej…następnym razem zdecydowanie Bangkok <3

  18. posted by
    Anna Fit
    Kwi 4, 2017 Reply

    Świetny tekst! Mocno mnie zaskoczyłaś, bo byłam przyzwyczajona do innego typu podróżniczych artykułów. Zastanawiam się, jaki jest szok kulturowy ludzi, którzy średnio zdają sobie sprawę z odmienności kulturowej niektórych miejsc. Ty przynajmniej wiedziałaś, na co się piszesz 😉
    A poza tym ta historia przypomina mi trochę obrazki z 2 części „Sexu w wielkim mieście” i przygód Samanthy 🙂

    • posted by
      BrB Adventures
      Kwi 4, 2017 Reply

      Hahaahahah świetne porównanie! You made my day! 🙂

  19. posted by
    Basia
    Kwi 5, 2017 Reply

    Zasady w krajach islamskich są bardzo rygorystyczne i myślę, że też przez to w ogóle nie mam ochoty ich odwiedzać. Świetne zdjęcia!

    https://vogue-and-voyage.blogspot.com

  20. posted by
    martoszka96
    Kwi 5, 2017 Reply

    Bardzo interesujący wpis, jednym z marzeń jest odwiedzeniem Malezji. Mam nadzieję, że uda mi się to szybciej niż później. Bardzo zaskoczyłaś mnie informacją o kradzieżach – współczuje straty telefonu!

  21. posted by
    Maria Wygrzywalska
    Kwi 22, 2017 Reply

    Woww ale piękne widoki i ten basen perfekcyjny 🙂

  22. posted by
    Bielecki.es
    Cze 25, 2017 Reply

    Po zdjęciach aż chce się tam przenieść kapsuła do teleportacji. 😉

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

More beautiful photos of our trips

Join to Instagram
Inline
Inline